Ostatnie dwanaście miesięcy naprawdę dało mi mnóstwo nadziei i wiary w to, że będzie dobrze! Spotkałam na swojej drodze wielu dobrych i cudownych ludzi, którzy bardzo mi pomogli i dzięki, którym mój „dołek psychiczny” związany ze zdrowiem, zdecydowanie się uwypuklił.
Teraz już nie siedzę w dole, a raczej powoli zaczynam wspinać się na wyżyny! :)
Dzięki tej pozytywnej energii i dobrej, zdrowotnej passie zaczynam szczerze wierzyć w to, że po prostu będzie dobrze. Mam nadzieję i bardzo liczę na to, że w tym roku dowiem się, że wynik HCV jest ujemny i że zostałam oficjalnie wyleczona.
I w tym miejscu napiszę... Panie Czerwcu! Apel do Pana! Nie może mnie Pan zawieść!!! Proszę o same cudowne wieści!
Odliczania ciąg dalszy! 8.01.2015 – przedostatni zastrzyk. Jeszcze tylko półtora tygodnia do końca!!!
