Lusia - BLOG

O autorze ↓

Moje WZW C: Święta za 3... 2... 1...

Świąteczne piosenki w radiu, ubrane choinki, lampeczki to jest to! Uwielbiam tę atmosferę, czekam na nią co roku. Po prostu kocham ten świąteczny „kicz”! To on dodaje mi energii i napawa ogromem pozytywnych emocji.

Nie będę ukrywać, że interferon w dalszym ciągu potrafi zwalić z nóg. Bywały dni, że bóle stawów utrudniały zakupy przedświąteczne, ale grunt to się nie poddawać! Magiczna atmosfera panująca na przystrojonych uliczkach absolutnie rekompensuje wszystko. Poza tym ciągle utrzymuję wersję, że gdy bóle mięśni czy dreszcze nie są jeszcze na tyle dokuczliwe, to warto wtedy zrobić COŚ. Wyjść, rozruszać się, spotkać z przyjaciółmi... a w tym cudownym okresie wyskoczyć np. na gorącą czekoladę, wybrać się na świąteczny jarmark i naładować się tą fantastyczną atmosferą!



Trzeba czerpać z takich chwil jak najwięcej dobrego. Nie ma sensu skupiać się na tym jak to jest nam ciężko czy jak bardzo frustrują nas kilometrowe kolejki do kas i tłumy w sklepach. Przedświąteczne zakupowe szaleństwo będzie zawsze, nie ma sensu budować w sobie tyle negatywnych emocji. Może warto się skupić na tym, jak teraz wszystko ślicznie wygląda i, że na każdym kroku słyszymy piosenki, które niosą ze sobą tyyyle miłości?!
A dolegliwości pointerferonowe? No cóż... one są poniekąd wpisane w jego działanie, jedni odczuwają je bardziej inni mniej. Ja za każdym razem tłumaczę sobie to w ten sposób, że skoro po jego zarzyciu „coś” mnie łupie i strzyka, to znaczy, że działa! A przecież o to chodzi! Skupmy się na jego pozytywnych aspektach! Ma on przecież nam pomóc zawalczyć parszywego wiruska!
Innym blogerom się to już udało! Pani Grażynie i Mirkowi! Którym, co więcej bardzo, ale to bardzo gratuluję i chciałabym przekazać, jak niezmiernie się cieszę ich sukcesem! Naprawdę! Łzy radości same napływały do oczy, kiedy czytałam ich końcowe posty. Tyyyle szczęścia i wiary w to, że będzie dobrze!

To jest pewnie mój ostatni przedświąteczny post, dlatego chciałabym życzyć wszystkim zdrowia! Uśmiechu i pogody ducha! Wiary w to, że zawsze może być lepiej i że nigdy nie należy się poddawać. Cudownej i pełnej miłości atmosfery w te Święta! Tego, żebyśmy, kolokwialnie to ujmując, DALI RADĘ!

Na koniec chciałabym jeszcze raz zwrócić się do Pani Grażyny i Pana Mirka :) Bardzo się cieszę z Waszego sukcesu i gratuluję z całego serca! Życzę pięknego życia na tej nowej bezwiruskowej drodze! :)
Trwa ładowanie komentarzy...