Jak co miesiąc, na początku września wybrałam się na kolejną wizytę kontrolą do poradni. Tym razem czekały na mnie moje wyniki wiremii wykonane po 6 miesiącach terapii. Przyznam szczerze, że tym razem stres był dużo mniejszy niż przy poprzednim sprawdzaniu poziomu wiruska. Po tak cudownych wakacjach nie dopuszczałam do siebie żadnej negatywnej myśli, musiało być dobrze!
I co? Oczywiście, że było!
HCV RNA po raz drugi w moim życiu wyszedł ujemny!
Radość i jeszcze raz ogromna radość! To oznaczało, że mój organizm reaguje na leczenie i wszystko idzie w dobrym kierunku! Super ekstra!
Takie informacje niesamowicie motywują. Dodają tyle energii, że głowa mała! Frustracje związane z leczeniem znikają momentalnie. Wszystko nabiera sensu!
I oby tak dalej! Walka trwa i coraz bardziej wierzę w to, że się uda.
Jest dobrze i będzie dobrze! A z tej radości, aż chce się tańczyć!
