O autorze
Lusia, lat 22, leczy WZW C terapią trójlekową – studentka medycyny, u której chorobę zdiagnozowano jeszcze przed ukończeniem 2. roku życia. W dzieciństwie dwukrotnie przeszłam leczenie interferonem i rybawiryną. Niestety, bez pozytywnego efektu. Wyniki, przeprowadzonych na początku 2013 r., badań wykazały duże zmiany wątroby, co było bezpośrednim powodem zakwalifikowania mnie w trybie pilnym do leczenia trójlekowego. Terapię rozpoczęłam w lutym 2014 r. Jestem osobą lekko zwariowaną, pozytywnie zakręconą i pełną energii. Uwielbiam ludzi przepełnionych optymizmem. Kocham podróżować, zwiedzać, tańczyć, śmiać się i bawić. A co najważniejsze... staram się nigdy nie poddawać!

Moje WZW C: WYNIKI (24. tydzień)

Początek września wielu z nas nie kojarzy się najlepiej. Uczniowie wracają do szkół, inni kończą swoje urlopy i wracają do pracy. Nie brzmi to wszystko specjalnie optymistycznie, prawda? Ale! Co jak co… Ten rok coraz milej mnie zaskakuje. Koniec z pesymizmem. Pora na wyniki sprawdzające wiremię!

Wraz z końcem mojego małego „urlopu od codzienności”, nadszedł czas powrotu do szarej rzeczywistości. Szarej rzeczywistości? Źle to ujęłam. Nadszedł czas powrotu do coraz to bardziej kolorowej rzeczywistości!

Jak co miesiąc, na początku września wybrałam się na kolejną wizytę kontrolą do poradni. Tym razem czekały na mnie moje wyniki wiremii wykonane po 6 miesiącach terapii. Przyznam szczerze, że tym razem stres był dużo mniejszy niż przy poprzednim sprawdzaniu poziomu wiruska. Po tak cudownych wakacjach nie dopuszczałam do siebie żadnej negatywnej myśli, musiało być dobrze!

I co? Oczywiście, że było!

HCV RNA po raz drugi w moim życiu wyszedł ujemny!

Radość i jeszcze raz ogromna radość! To oznaczało, że mój organizm reaguje na leczenie i wszystko idzie w dobrym kierunku! Super ekstra!

Takie informacje niesamowicie motywują. Dodają tyle energii, że głowa mała! Frustracje związane z leczeniem znikają momentalnie. Wszystko nabiera sensu!

I oby tak dalej! Walka trwa i coraz bardziej wierzę w to, że się uda.
Jest dobrze i będzie dobrze! A z tej radości, aż chce się tańczyć!
Trwa ładowanie komentarzy...