No dobrze, ale wrócę do tematu. Podczas wakacji, które były naprawdę upalne, uczucie suchości bardzo się nasiliło. Pustynia w ustach! Naprawdę! Miałam wrażenie, że niedługo pojawi się koło mnie jakiś wielbłąd!
Piłam tyle wody, że nawet ona nabierała w moim odczuciu jakiegoś nieprzyjemnego smaku. Powoli sam widok butelki z wodą zaczynał mnie odrzucać.
I tak wpadłam na kolejny pomysł! Tym razem dużo lepszy niż samoopalanie się balsamem (nie wiem czy pamiętacie?) ;) Postanowiłam znaleźć jakiś ciekawy przepis na orzeźwiający napój. I tak … Czas na bazyliową lemoniadę!
Przepis okazał się banalnie prosty. Nie jestem mistrzynią w kuchni, więc skoro ja dałam radę i nie wyszła mi z tego jakaś niebieska substancja, niczym zupa Bridget Jones, to myślę, że uda się każdemu.
PRZEPIS
SKŁADNIKI:
-2 cytryny
-pęczek bazylii (ok. 10-12 średnich świeżych listków)
-1 litr wody
-2-3 łyżki cukru
Cytrynę należy obrać ze skórki i pokroić na ćwiartki. Następnie przekładamy je do miseczki, dodajemy do nich listki bazylii, cukier oraz jedną łyżkę wody.
Kolejnym etapem jest zmiksowanie cytryny z bazylią i cukrem za pomocą blendera tak, aby powstała konsystencja przypominająca syrop. Następnie przelewamy zawartość miseczki do dzbanka i rozcieńczamy wodą. GOTOWE!
Lemoniada jest przepyszna. Orzeźwiająca! I co najważniejsze zaspokaja pragnienie na jakiś czas. Krótko mówiąc: da się ją napić! Nie jestem zielarką, ale słyszałam, że bazylia ma właściwości przeciwzapalne i jest bogata m.in. w witaminy A, C i z grupy B. Nie wiem, jak to jest naprawdę, ale sama myśl, że takie zielone ziółko może w czymś pomóc i trochę wzmocnić nasz organizm, dobrze działa na głowę, na psychikę (iI to mówi "twardo" stąpająca po ziemi studentka medycyny! Ach, ja nie po ważna!).
Ale, co jak co, lemoniada jest pyszna i świetnie zastępuje nudną szklankę wody.
Na koniec zaznaczę, że w 24 tygodniu terapii miałam wykonane kolejne badanie sprawdzające poziom wiremii. Przyznam szczerze, że podeszłam do niego już z dużo większym spokojem niż do poprzedniego. Po prostu nie dopuszczałam ŻADNEJ negatywnej myśli do siebie.
Na wyniki musiałam czekać ok. miesiąca. Co wykazały? :)
